zamieniajac je w dwie waskie szparki, co spowodowalo, ze jego spojrzenie niemal topilo.

- Czyzbys probowal blysnac elokwencja, Potter? - zapytal jadowitym tonem. - Bedziesz mogl nauczyc sie wielu nowych slow podczas alfabetycznego porzadkowania glownego spisu tematycznego naszej biblioteki. W kazdy weekend do konca roku szkolnego. Mam nadzieje, ze twoje talenty oratorskie znajda tam swoje zastosowanie.

Kaciki ust Harry'ego uniosly sie nieznacznie.

- Do konca roku szkolnego? Jak pan sobie zyczy, profesorze. Przynajmniej bede mial gwarancje, ze nie szykuje pan dla mnie innych niespodzianek...

Snape otworzyl usta, ale bardzo szybko zamknal je z powrotem. Wygladalo na to, ze chyba po raz pierwszy w historii nie potrafil znalezc odpowiednio cietej riposty.

Hermiona przyjrzala sie im obu.

Harry patrzyl na Snape'a z najwyzsza pogarda. Twarz Mistrza Eliksirow wykrzywiala goraca nienawisc. Zachowywali sie wobec siebie niczym najwieksi wrogowie. Z jednej strony pogarda... z drugiej nienawisc... O co w tym wszystkim chodzilo?

W koncu Snape przerwal pojedynek spojrzen, odwrocil sie ostentacyjnie od Harry'ego i przeszedl na srodek klasy. Ze zloscia machnal rozdzka w strone tablicy.

- Eliksir Paralizujacy. Przydatny przy udzielaniu pierwszej pomocy ofiarom najbolesniejszych klatw. Paralizuje nerwy, oslabiajac bol. Macie godzine, aby go uwarzyc. Do dziela.

Nie mowiac juz ani slowa wiecej, usiadl przy swoim biurku, przysunal do siebie sterte wypracowan, zanurzyl pioro w czerwonym atramencie i zaczal czytac.

Uczniowie spojrzeli po sobie z zaskoczeniem. Niektorzy, majac nadzieje, ze lekcja moze jednak sie nie odbedzie, zdazyli juz wczesniej pochowac swoje przyrzady, wiec teraz w klasie zapanowal lekki rozgardiasz, kiedy z ociaganiem wyjmowali je z powrotem na lawki.

Hermiona dopiero teraz zaczela oddychac. Jeszcze raz spojrzala na Harry'ego. Chlopak zachowywal sie tak, jakby nic sie nie stalo. Spokojnie przepisywal z tablicy ingrediencje. Gdyby ktokolwiek inny odezwal sie w ten sposob do Snape'a, bylby teraz rozdygotanym klebkiem nerwow, a on po prostu... Nie mogla w to uwierzyc.

Spojrzala na siedzacego obok Rona. Chlopak wpatrywal sie w Harry'ego tak, jakby go nie poznawal. Mial zmarszczone brwi, a na twarzy wyraz zaskoczenia.

Westchnela gleboko i rowniez zaczela przepisywac ingrediencje.

Pierwsza polowa lekcji uplynela we wzglednym spokoju. Snape sprawdzal wypracowania, podczas gdy uczniowie probowali poradzic sobie z piekielnie trudnym zadaniem uwarzenia Eliksiru Paralizujacego. Nawet ona miala z nim problemy. Za zadne skarby swiata nie potrafila uzyskac pozadanego koloru. Eliksir Rona wygladal jak wymiociny, z kolei wywar Harry'ego... Musiala zamrugac, zeby sprawdzic, czy jej sie nie przywidzialo. Eliksir Harry'ego byl niemal idealny. Liliowy, lekko przezroczysty. Jak on to zrobil?

Lekki szum, ktory panowal w klasie, ucichl natychmiast, kiedy Snape w polowie lekcji podniosl sie zza swego biurka i ruszyl na obchod. Ale nie zaczal od Slizgonow, jak mial to w zwyczaju. Pierwszym stolikiem, do ktorego podszedl, byl ten, przy ktorym siedzieli Harry, Ron i Hermiona. Wywary Rona i Hermiony ledwie zahaczyl wzrokiem, ale kiedy spojrzal na miksture Harry'ego... na jego twarzy pojawil sie msciwy grymas. Machnal rozdzka i caly eliksir wyparowal.

- Porazka, Potter. Gryffindor traci dziesiec punktow za twoja nieudolnosc. Zacznij od poczatku.

Hermiona poczula, ze zaczyna sie w niej gotowac. Jak on mogl to zrobic? Wywar Harry'ego byl niemal idealny! Jak mogl tak go potraktowac?

Ale Harry wydawal sie w ogole nie przejmowac tym, co zrobil Snape. Kiedy mezczyzna ruszyl dalej, spokojnie przysunal do siebie miseczki i sloiki

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату