zaatakowac, ale ten wydal tylko krotki rozkaz:

— Chodz. Skoro ja musze ogladac owoce twej glupoty, ty tez mozesz to zrobic.

Przerazony Skaurus pospieszyl za Imperatorem. Wszystko, co Rzymianin myslal o Leimmokheirze, okazalo sie stekiem bzdur. To bylo gorsze od zdrady; mowilo o jego wrecz bezgranicznym zaslepieniu.

Dworzanie pedem schodzili Gawasowi z drogi, zaden nie smial przypomniec mu, ze czekaja nastepni petenci. Imperator, przez caly czas klnac pod nosem, opuscil tereny palacowe i skrecil nad morze; wszedl na stopnie nabrzeza jak niesprawiedliwie osadzony czlowiek na szafot. Nie zaszczycil Skaurusa nawet jednym spojrzeniem.

To, co zobaczyl za kamiennymi umocnieniami, wydarlo z jego piersi nowy wrzask gniewu.

— Ten pomiot rajfura ukradl cala flote! — Triremy i lzejsze, dwurzedowe okrety zwijaly zagle i odplywaly na wioslach z portu Neorhesian. Wiosla wzbijaly pioropusze spienionej wody. Marek popadl w jeszcze wieksze przygnebienie. Nie przypuszczal, ze to mozliwe.

— I popatrz! — zawolal Imperator, wskazujac na pod miejski port na drugim brzegu Konskiego Brodu. — Ten bydlak, Bouraphos, wychodzi, by go przywitac! — Okrety zbuntowanego admirala rosly w oczach. Thorisin potrzasnal ku nim piescia.

Nagle na kamiennych stopniach zadudnily podkute buty. Do Imperatora podbiegl zadyszany, przeklinajacy zolnierz.

— Przybylismy za pozno, Wasza Wysokosc — wysapal. — Leimmokheir odplynal.

— Powaznie? — parsknal Gavras.

Oczy zolnierza rozszerzyly sie, gdy skierowal je tam, gdzie wskazywala wyciagnieta reka Thorisina.

Okrety Leimmokheira ustawily sie w linie naprzeciwko buntownikow, ciezkie galery zajely pozycje w srodku, liburniany na skrzydlach. Marek nie znal sie na morskiej taktyce, ale nawet on rozpoznal manewr.

— To szyk bojowy! — zawolal.

— Na Phosa, prawda! — wykrzyknal Thorisin, po raz pierwszy zauwazajac obecnosc trybuna. — O co tu chodzi? Niewazne, zdrajca czy polglowek, twoj ukochany przyjaciel i tak mnie zniszczy. Bouraphos zabawi sie z nim jak kot z konikiem polnym. Patrz na okrety, jakie ma ze soba.

Gavras mogl zgadywac, czy Leimmokheir zdradzil, czy nie — w przypadku Elissaiosa Bouraphosa bylo to po prostu widac. Jego okrety przygotowywaly sie do manewru oskrzydlajacego. Przeklenstwa, ktore Thorisin dotychczas ciskal na glowe Leimmokheira, posypaly sie na Bouraphosa. Poslaniec Zigabenosa sluchal ich z podziwem.

Marek prawie zapomnial o Imperatorze. Odkryl, ze przygladanie sie bitwie, w ktorej nie mozna wziac udzialu, jest gorsze od samej walki. W bezposrednim starciu nie ma czasu na refleksje; teraz nie pozostawalo mu nic innego. Jego paznokcie wbity sie w dlonie, gdy patrzyl, jak wioslarze po obu stronach zwiekszaja tempo. Okrety skoczyly ku sobie. Trybun zastanowil sie, czy Leimmokheir faktycznie zwariowal, czy tez egotyzm, jaki zdawal sie czaic w duszy kazdego Videssanczyka, kazal mu wierzyc, ze jest rowny bogom.

Okrety byly w odleglosci niecalego furlonga od siebie, gdy nagle jeden z dwurzedowcow Bouraphosa zboczyl z kursu i staranowal idaca obok trireme. Zaatakowana z zaskoczenia ciezsza galera zostala nieodwracalnie uszkodzona. Wiosla pekaly z trzaskiem; Marek uslyszal wrzaski, gdy ramiona wioslarzy zostaly wyrwane ze stawow. Woda chlusnela w wielka wyrwe w burcie triremy. Pobity okret nieledwie z godnoscia zaczal zanurzac sie W morska ton. Liburnian cofnal wiosla i zaczal szukac nastepnej ofiary.

Jak gdyby pierwszy zdradziecki atak byl sygnalem, ponad dwadziescia okretow zbuntowanego admirala zwrocilo sie na swych towarzyszy, wprowadzajac zamet w szyk Bouraphosa. Nie bylo juz wiadomo, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Okrety nadal wierne stracily ped, gdy ich kapitanowie rozgladali sie nerwowo na boki. I w ten chaos wpadla flota Tarona Leimmokheira.

Thorisin Gavras podskoczyl radosnie na nabrzezu.

— Zobacz, jak to przyjemnie, suczy synu! — wrzeszczal do Bouraphosa. — Zobacz, jak to smakuje! — Skaurus nagle zrozumial przyczyne bezsennych nocy Leimmokheira; drungarios obsiewal to pole od wielu dni i teraz zbieral zniwo.

Ale mimo tych przygotowan bitwa morska byla daleka od wygranej. Nawet z nagle ujawnionymi rekrutami, flota Leimmokheira nadal byla duzo slabsza, a Elissaios Bouraphos byl zaradnym dowodca. Jednakze to jego okrety zostaly scisniete i zmuszone do obrony przed grasujacymi wokol galerami Leimmokheira. Kiedy zbuntowany admiral probowal uderzyc, czekajaca stosownej chwili galera wciagnela wiosla na sterburcie i rozdarla lewa burte swego sasiada wystajacymi ostrogami. Zniszczony okret bezradnie przewalal sie na falach; ten, ktory go pokonal, zasilil flote Leimmokheira; przygotowana do kontrataku eskadra Bouraphosa wycofala sie.

Ogolny balagan zwiekszylo to, ze obie strony wywiesily imperialne proporce ze sloncem. Marek zobaczyl jeszcze jedna, malenka z powodu odleglosci bandere, szkarlatna ze zlotymi pasami — emblemat drungariosa floty. Bouraphos musial dojsc do wniosku, ze jedynym wyjsciem bedzie zabicie rywala, gdyz cztery jego galery ruszyly w strone admiralskiego okretu, topiac po drodze liburniana.

W poblizu nie bylo zadnych jednostek, ktore moglyby przyjsc mu z pomoca. Woda wokol triremy drungariosa wzburzyla sie, bo na obu burtach ciagnieto badz pchano wiosla w przeciwne strony. Galera zawrocila prawie w miejscu i rzucila sie do ucieczki. Zalogi Leimmokheira byc moze nie byly dostatecznie wyszkolone, ale admiral nie znioslby, gdyby na jego okrecie flagowym ospale wykonywano rozkazy.

Spienione odkosy burzyly sie pod dziobem galery; pedzila ona prawie prosto na Skaurusa, mijajac osiadajacy powoli kadlub pierwszej staranowanej triremy, gdy okrety Bouraphosa zaczely przygotowywac sie do ataku.

— Niech ich Skotos i jego demony, dopedzaja go — jeknal Thorisin, zaciskajac rece na kamieniach umocnien tak silnie, ze az pobielaly mu kostki. Pare minut wczesniej gotow byl powolutku zanurzac Leimmokheira we wrzacym oleju, a teraz prosil bogow, zeby drungariosowi nie stala sie krzywda.

Ale Leimmokheir wiedzial, co robi. Nawet z odleglosci ponad cwierc mili mozna go bylo poznac po grzywie szpakowatych wlosow. Jego reka opuscila sie, podkreslajac wydany rozkaz. Trirema, wijac sie niczym waz, okrazyla tonaca galere i staranowala pierwszy ze scigajacych ja okretow tak szybko, ze przerazeni rebelianci nie bardzo wiedzieli, co sie stalo. Pozostale trzy okrety Bouraphosa zatrzymaly sie, jak gdyby Leimmokheir pokazal, ze jest nie tylko doskonalym zeglarzem, ale i groznym czarnoksieznikiem.

Jego smialy czyn wlal otuche w serca innych i przewazyl szale bitwy. Okolo dwudziestu z okretow Bouraphosa zdolalo rozerwac pierscien okrazenia i uciec w kierunku przedmiesc na drugim brzegu, ale bitwa praktycznie juz byla skonczona. Inna grupa widzac, w ktora strone wiatr wieje, przeszla na strone zwyciezcow i zaatakowala wiernych Bouraphosowi towarzyszy.

Thorisin zaczal tanczyc, by wyladowac przepelniajaca go radosc. Zapominajac o imperatorskim dostojenstwie, walil Marka i poslanca po plecach, i szczerzyl zeby w szerokim smiechu, gdy oni odpowiadali tym samym.

Jedna eskadra, skladajaca sie z okolo pietnastu okretow, probowala jeszcze walczyc; Skaurus nie byl zaskoczony, gdy zauwazyl proporzec drugiego drungariosa. Dzielny do konca Elissaios Bouraphos i jego wierni poplecznicy w ten sposob dawali innym okretom szanse ucieczki. Starali sie byc wszedzie naraz, zawracali i niemal nad falami smigali do przodu, by atakowac niczym osaczone psy.

Rezultat bitwy byl juz przesadzony, ale jej koniec nadszedl szybciej, niz trybun sie spodziewal. W jednej chwili skoordynowana obrona rozpadla sie; na maszty wciagnieto biale tarcze, gdy zaczeli poddawac sie ostatni kapitanowie Bouraphosa.

— Zatopic ich wszystkich! — ryknal Gavras, ale po chwili, niechetnie, sprostowal: — Nie, pewnego dnia bedziemy potrzebowac ich przeciwko Namdalajczykom. — Westchnal i powiedzial do Marka: — A jednak jestem dalekowzroczny, niech mnie licho. Ten nieszczesny tron jeszcze zobaczy, ze Imperator niekoniecznie musi widziec tylko czubek swego nosa. — Znow westchnal, wspominajac wolnosc i wiazacy sie z nia brak odpowiedzialnosci.

Nim Imperator dotarl do portu Neorhesian, znow byl w dobrym nastroju. Przy dokach klebil sie tlum zlozony z cywilow i zolnierzy. Dla mieszkancow miasta triumfalny powrot Leimmokheira byl widowiskiem, ktore przyjemnie skracalo czas. Zolnierze wiedzieli, o ile wieksze bylo jego znaczenie. Teraz mogli wyruszyc na Baanesa Onomagoulosa; tarcza, ktora ich oddzielala, zostala porabana na kawalki.

Thorisin wital skinieniem kazdego schodzacego na lad kapitana. Dbal, by niejednakowo traktowac tych, ktorzy wyruszyli z drungariosem, i tych, ktorzy dopiero w trakcie bitwy przeszli na jego strone. Rebelianci, znajac jego zmienne usposobienie, zblizali sie czujnie, ale z zadowoleniem odkryli, ze ich wklad w zwyciestwo wymazal

Вы читаете Imperator Legionu
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату