– Moim zdaniem, w jego przypadku wyglada to troche inaczej. Ale moj ojciec lubi cie i wie, ze jestem szczesliwa, mogac sie z toba spotykac. Dlatego pozwolil mi przyjechac dzisiaj na obiad do twojego domu.

– Ciesze sie, ze to zrobil – stwierdzilem szczerze.

– Ja tez.

Popatrzylismy na siebie w woskowym swietle ksiezyca w nowiu i o malo jej w tym momencie nie pocalowalem, ona jednak odwrocila sie odrobine za wczesnie i powiedziala cos, co zbilo mnie z tropu.

– Moj ojciec martwi sie rowniez o ciebie, Landon.

Sposob, w jaki to powiedziala – jednoczesnie cicho i smutno – wskazywal, ze martwi sie o mnie nie tylko dlatego, ze jestem nieodpowiedzialny, ze chowalem sie kiedys za drzewami i przezywalem Hegberta ani nawet dlatego, ze naleze do rodziny Carterow.

– Dlaczego? – zapytalem.

– Z tego samego powodu co ja – odparla.

Nie rozwijala dalej tego watku, lecz domyslilem sie, ze cos przede mna ukrywa, cos, czego nie moze mi powiedziec i co napawa smutkiem rowniez ja sama. Jednak dopiero pozniej mialem poznac jej sekret.

Zakochanie sie w dziewczynie takiej jak Jamie Sullivan stanowilo bez watpienia najdziwniejsza rzecz, jaka mi sie w zyciu przydarzyla. Nie tylko dlatego, ze przedtem w ogole o niej nie myslalem, choc przeciez razem dorastalismy; calkowicie inny byl rowniez sposob, w jaki rozwinely sie moje uczucia. To nie bylo tak, jak z Angela, ktora pocalowalem, gdy po raz pierwszy znalezlismy sie sami. Nadal nie pocalowalem jeszcze Jamie. Nawet jej nie objalem ani nie zabralem do baru „ U Cecila” czy do kina. Nie zrobilem zadnej z tych rzeczy, ktore normalnie robilem z dziewczynami, lecz mimo to jakos sie w niej zakochalem.

Problem polegal na tym, ze nie znalem jej uczuc w stosunku do mnie.

Oczywiscie istnialy pewne wskazowki i nie umknely one mojej uwagi. Najwyrazniejsza bylo ofiarowanie mi Biblii, lecz rowniez sposob, w jaki spojrzala na mnie zamykajac drzwi w Wigilie, oraz to, ze pozwolila mi sie trzymac za reke, kiedy wracalismy z sierocinca. Wedlug mnie niewatpliwie cos to oznaczalo – nie wiedzialem tylko dobrze, jaki ma byc moj nastepny krok.

Odwozac ja do domu po swiatecznym obiedzie, zapytalem, czy mge ja od czasu do czasu odwiedzac, a ona odparla, ze owszem, prosze bardzo. Tak wlasnie sie wyrazila: „ Prosze bardzo”. Jej brak entuzjazmu specjalnie mnie nie zrazil: Jamie miala sklonnosc do przemawiania jak ktos starszy i moim zdaniem wlasnie dlatego taj dobrze rozumiala sie z doroslymi.

Nazajutrz poszedlem do jej domu i od razu zauwazylem, ze na podjezdzie nie ma samochodu Hegberta. Kiedy Jamie otworzyla drzwi, bylem dosc madry, zeby nie pytac, czy moge wejsc do srodka.

– Witaj, Landon – powiedziala jak zwykle takim tonem, jakby zadziwil ja moj widok. Miala znowu rozpuszczone wlosy i wzialem to za pozytywny znak.

– Czesc, Jamie – odparlem lekkim tonem.

– Ojca nie ma w domu – oswiadczyla. – Ale jesli chcesz, mozemy usiasc na werandzie…

Nie pytajcie mnie, jak to sie stalo, bo nadal nie potrafie tego wytlumaczyc. Jeszcze przed chwila stalem tam przed nia, majac zamiar przejsc w rog werandy, a zaraz potem zdarzylo sie cos zupelnie innego. Zamiast ruszyc w strone krzesel, dalem krok do przodu i siegnalem po jej reke. Wzialem ja w swoja i spojrzalem jej prosto w oczy, przysuwajac sie troche blizej. Nie cofnela sie, lecz jej oczy rozszerzyly sie. Prze krotki moment myslalem, ze popelnilem blad, i zaczalem sie zastanawiac, czy moge posunac sie dalej. Usmiechnalem sie, przechylilem glowe troche w bok i zanim sie zorientowalem, Jamie zamknela oczy, rowniez przechylila glowe w bok i nasze twarze zblizyly sie do siebie.

Nie trwalo to zbyt dlugo i z cala pewnoscia nie byl to pocalunek, jaki widuje sie w dzisiejszych czasach w kinie, na swoj sposob byl jednak wspanialy. Pamietam tylko, ze juz wowczas, kiedy zetknely sie nasze wargi, wiedzialem, ze nigdy tego nie zapomne.

Rozdzial 11

– Jestes pierwszym chlopcem, z ktorym sie kiedykolwiek calowalam – wyznala.

Bylo to kilka dni przed Nowym Rokiem i stalem wraz z Jamie na Przystani Parostatkow w Pine Knoll Shores. Zeby sie tam dostac, musielismy przeciac most, ktory spina brzegi Nadbrzeznego Toru Wodnego, i przejechac kilka mil w glab wyspy. Dzisiaj znajduja sie tu najdrozsze nadmorskie tereny w calym stanie, wowczas jednak wszedzie wznosily sie piaskowe wydmy, ktore przylegaly do lesnego rezerwatu.

– Takie mialem wrazenie – stwierdzilem.

– Dlaczego? – spytala niewinnym tonem. – Czy zrobilam cos nie tak?

Nie wydawalo mi sie, by zmartwila ja odpowiedz twierdzaca, nie bylaby jednak zgodna z prawda.

– Wspaniale sie calujesz – oswiadczylem, sciskajac jej reke.

Jamie skinela glowa i odwrocila sie w strone oceanu. W jej oczach ponownie pojawil sie ten nieobecny wyraz. Dzialo sie to ostatnio bardzo czesto. Przez jakis czas sie nie odzywalem, ale w koncu cisza zaczela dzwonic mi w uszach.

– Dobrze sie czujesz, Jamie? – zapytalem.

Zamiast odpowiedziec, zmienila temat.

– Czy byles kiedys zakochany? – spytala mnie. Przejechalem reka po wlosach i poslalem jej jedno z „ tych” spojrzen…

– Masz na mysli, czy bylem przedtem?

Byla to odzywka w stylu Jamesa Deana; tak radzil mi mowic Eric, gdy jakas dziewczyna zada to pytanie. Eric mial powodzenie u dziewczyn.

– Mowie serio, Landon – powiedziala, zerkajac na mnie z ukosa.

Domyslam sie, ze ona tez ogladala te filmy. Zdazylem sie juz przekonac, ze z Jamie czlowiek przezywal istna hustawke nastrojow w czasie krotszym, niz wymaga tego zabicie komara. Nie bylem pewien, czy podoba mi sie ten aspekt naszych stosunkow, chociaz szczerze mowiac, chronilo mnie to przed popadnieciem w monotonie.

Zastanawiajac sie nad jej pytaniem, czulem sie nieco wytracony z rownowagi.

– Wlasciwie bylem – stwierdzilem wreszcie.

Oczy miala wciaz utkwione w oceanie. Myslala chyba, ze mowie o Angeli, ja jednak, spogladajac wstecz, uswiadomilem sobie, ze to co czulem do Angeli, i kompletnie roznilo sie od tego, co czulem w tej chwili.

– Skad wiedziales, ze to milosc? – zapytala.

Patrzac, jak bryza delikatnie rozwiewa jej wlosy, wiedzialem dobrze, ze nie czas teraz udawac kogos, kim w rzeczywistosci nie bylem.

– No coz – powiedzialem powaznie – czlowiek wie, ze to milosc, kiedy chce przebywac z druga osoba i czuje, ze ta druga osoba chce tego samego.

Jamie zastanawiala sie chwile nas moja odpowiedzia, a potem lekko sie usmiechnela.

– Rozumiem – odparla cicho.

Czekalem, myslac, ze moze doda cos jeszcze, lecz nie zrobila tego i uswiadomilem sobie nagle kolejna rzecz.

Jamie mogla nie miec doswiadczenia z chlopcami, ale prawde mowiac, wodzila mnie za nos dokladnie tak, jak chciala.

Przez nastepne dwa dni na przyklad nosila wlosy ponownie zwiazane w kok.

W sylwestra zabralem Jamie na kolacje. Byla to jej pierwsza prawdziwa randka i zaprosilem ja do malej nadmorskiej restauracji „ U Flauvina” w Morehead City. Mili tam obrusy i swiece na stolach i po piec srebrnych sztuccow do kazdego nakrycia. Kelnerzy byli ubrani na czarno i bialo niczym lokaje, a kiedy wyjrzalo sie przez wielkie okna, ktore zajmowaly cala sciane, mozna bylo zobaczyc ksiezycowa poswiate, odbijajaca sie od wolno falujacego morza.

Byli tam rowniez pianista i piosenkarka, nie codziennie i nawet nie w kazdy weekend, ale w swieta, kiedy spodziewali sie kompletu gosci. Musialem zarezerwowac stolik i gdy za pierwszym razem zadzwonilem, powiedzieli, ze nie maja wolnych miejsc. Poprosilem wtedy mame, zeby zatelefonowala, i od razu cos sie

Вы читаете Jesienna Milosc
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату