– Dobranoc, panie Summers.
Chase patrzyl, jak Jessie wchodzi do domu. Wiedzial, ze juz za chwile, w samotni swego pokoju, ta wsciekla kotka zdejmie ubranie, meskie ubranie, ktore tak naprawde nie krylo wcale kobiecosci. W co tez przyodziana jest w lozku? – myslal. – W koszule nocna? Nic nie ma na sobie? Z latwoscia potrafil wyobrazic sobie dziewczyne nago.
Zzerala go ciekawosc. Czy obraz, jaki wytworzyl sobie w myslach, pasuje do rzeczywistosci? Czy piersi sa naprawde tak pelne i kragle, jak sie wydawaly, a talia tak cienka? Rece i twarz nosily wyrazne slady pocalunkow slonca, lecz reszta byla zapewne delikatna jak platki dzikiej rozy. Najgorsze musialy byc nogi – fakt, ze dlugie w stosunku do reszty ciala, ale na pewno silnie umiesnione z powodu codziennej jazdy konnej. Mezczyzna schwytany w tak solidny potrzask nie mialby szans sie wyrwac. Tak, Jessie uprawialaby milosc agresywnie.
Boze, co tez mu chodzilo po glowie?! Mimo ksztaltnego ciala Jessie nadal pozostala dzieckiem. A Chase nawet w myslach nie powinien zrywac z niej ubrania. Z drugiej strony juz dawno zauwazyl, jaka ona jest ladna, a z usmiechem na ustach wrecz oszalamiajaco piekna.
No, ale jemu sie nie podobala. I nie lubil jej.
Rozdzial 9
Jessie nigdy nie miala trudnosci z porannym wstawaniem. Na dworze bylo jeszcze zupelnie ciemno, gdy zapalila lampe, aby sie ubrac. Starannie wybrala stroj – miekkie, jasne spodnie z cielecej skory i pasujaca do nich kamizelke ozdobiona po obu stronach srebrnymi muszelkami. Czarna jedwabna koszula stanowila wspaniale uzupelnienie calosci. Zanim Jessie wyszla z pokoju, zrobila cos, co nigdy przedtem sie jej nie zdarzalo – otwarla szkatulke lezaca pod lozkiem, wyjela z niej butelke perfum jasminowych i wtarla po kropelce za uszami. No i co on na to powie? – pomyslala.
Kate krzatala sie juz w kuchni; podala Jessie stek oraz jajka, kiedy tylko dziewczyna usiadla do stolu. Gdy wyczula kwiatowy zapach, uniosla znaczaco brew, ale sie nie odezwala. Jessie usmiechnela sie do siebie. Kate nigdy niczego nie komentowala.
W tej samej chwili dostrzegla pochylone plecy Indianki i zmarszczyla czolo.
– Podaj panu Summersowi sniadanie i wracaj do lozka. Jestes bardzo zmeczona. Niech Rachel sama o siebie zadba.
– Nic mi nie bedzie – odezwala sie cicho Kate. – A pan Summers juz jadl.
Jessie bardzo sie zdziwila. Nie sadzila, ze Chase wstanie tak wczesnie. Skonczyla szybko posilek i pospieszyla do stajni, zabierajac zimny lunch, przygotowany przez Kate. Chase rozmawial z Jebem, kon byl osiodlany i gotowy do drogi. Zdecydowana rozpoczac milo dzien, Jessie powitala Summersa usmiechem. Az nadto gorliwie odwzajemnil powitanie.
Okulbaczyla wierzchowca i wskoczyla na siodlo, zachwycona pozadliwym spojrzeniem mezczyzny, ktory nie spuszczal z niej wzroku. Nigdy przedtem nie wykonywala tak swiadomie zadnych ruchow. Ta gra zaczynala ja podniecac. Czy potrafi utrzymac zainteresowanie Chase'a na tyle dlugo, aby mu udowodnic, ze nie jest dzieckiem ani zadnym rozpuszczonym bachorem?
Gdy wyjezdzali z doliny, niebo rozowialo, lecz dalsza czesc szlaku tonela w ciemnosciach. Poczatkowo Jessie prowadzila; kiedy jednak slonce wstalo na dobre, Chase dolaczyl do niej i jechali obok siebie, ale nie rozmawiali. Podroz nie nalezala do latwych i przyjemnych. Jessie musiala dotrzec do miasta wczesnym popoludniem, totez przez cala droge utrzymywala rowne, dobre tempo, a na nizinach nawet zmuszala konia do galopu.
W piec godzin pozniej dotarli do niewielkiej zatoczki, gdzie Jessie zwykle stawala na popas w drodze do Czejenow, bardzo malowniczego miejsca, prowadzacego do rzeki, ocienionego drzewami, uslanego czerwonozlotymi liscmi. Plaski teren byl rowniez zupelnie bezpieczny – gdyby ktokolwiek pojawil sie w poblizu, od razu by go dostrzegli.
Najpierw oporzadzili konie, a nastepnie usiedli pod drzewami, aby zjesc bochen chleba, pokrojona wolowine i ser. Kiedy skonczyli posilek, Jessie pozmywala naczynia, wyciagnela sie na ziemi i chcac choc przez chwile odpoczac, oparla plecy o rzucone na ziemie siodlo.
Podlozyla rece pod glowe i zsunela kapelusz na czolo. Lezac, uniosla kolano i przekladala je leniwie z jednej strony na druga, tak, by Chase widzial, ze ona nie spi. Eksponowala w ten sposob piersi i plaski brzuch, a taki wlasnie miala zamiar. Czula na sobie wzrok Summersa i ani przez chwile nie unosila ronda znad czola, aby mezczyzna mogl ja obserwowac bez przeszkod.
– Jak dlugo zna pan Rachel, panie Summers? Westchnal.
– Nie sadzisz, ze powinnas mi mowic po imieniu, skoro zamierzasz mnie blizej poznac?
– Chyba tak.
Nie dostrzegla rozbawionego usmiechu mezczyzny.
– Znam twoja matke od dziesieciu lat.
Dziewczyna zesztywniala. Dziesiec lat temu Rachel opuscila Thomasa. I zaraz potem zostala kochanka Summersa. Wysnuwajac ten wniosek, Jessie nie wziela pod uwage faktu, iz przed dziesiecioma laty Chase mogl byc zaledwie pietnasto- czy szesnastoletnim chlopcem.
– Nadal ja kochasz? – spytala ostro. Zamilkl.
– Co przez to rozumiesz? Jessie zmienila ton.
– Jestes jednym z jej mezczyzn, prawda? – rzucila lekko, jakby nic sobie z tego nie robila.
Chase wciagnal gleboko powietrze.
– Zaraz, zaraz. Dzieciaku, ty naprawde tak sadzisz? Podniosla sie z ziemi i popatrzyla na niego spod oka.
– Przygnales na jej pierwsze wezwanie, prawda?
– Masz sprosne mysli. Rzeczywiscie wyrobilas sobie taka opinie o wlasnej matce?
– Nie odpowiedziales na pytanie – powtorzyla uparcie. Wzruszyl ramionami.
– Tak samo, jak moglbym kochac kazda kobiete. To wyznanie zamknelo jej usta. Przez chwile zastanawiala sie intensywnie, co by tu jeszcze powiedziec.
– Nie przepadasz za kobietami, prawda?
– Zle mnie zrozumialas. Lubie je. Tyle ze nie musze od razu decydowac sie na jedna.
– Rozmieniasz sie na drobne? – spytala zlosliwie.
– Mozesz to i tak okreslic. – Usmiechnal sie szeroko. – Ale tylko dlatego, ze jeszcze nie spotkalem tej jedynej, z ktora mialbym ochote zostac na dluzej. Kazda z nich, kiedy tylko dochodzila do wniosku, ze zlapala mnie na haczyk, stawala sie malostkowa, zazdrosna i dokuczliwa. Wtedy konczyl sie romans i musialem ruszac w droge.
– Chcesz mi powiedziec, ze wszystkie kobiety.sa takie? – spytala cicho Jessie.
– Oczywiscie, ze nie. Na wschodzie spotyka sie najrozniejsze. Ale na zachod przybywaja bardzo specyficzne damy: mezatki, matki corek szukajacych mezow i takie, ktore udaja, ze sa obojetne, dopoki sie ich nie zaczepi.
– Do tej ostatniej grupy naleza rowniez tancerki i dziewczyny z saloonow?
– One sa najzabawniejsze – odparl, czujac, ze wszedl na grzaski grunt.
– Kurwy?
– Nie nazywalbym ich tak – odparl z oburzeniem.
– W ten sposob poznales Rachel? – sarknela. Zirytowany, zmarszczyl brwi.
– Widac nikt ci tego nie mowil, wiec rownie dobrze moge to zrobic i ja. Rachel byla w stanie niemal skrajnego wycienczenia, na dodatek w ciazy, kiedy Jonatan Ewing, moj ojczym, przywiozl ja do domu.
– Twoj ojczym?
– Czy to cie dziwi?
Jessie oniemiala ze zdumienia. A wiec ojcem Billy'ego nie byl Ewing, tylko Will Phengle? Czy Billy o tym wiedzial? W tej samej chwili zdala sobie sprawe z tego, ze przed dziesiecioma laty Rachel miala dwadziescia cztery lata, a Chase kilkanascie. Zapewne wcale ze soba nie romansowali.
– Gdzie byla wtedy twoja matka? – spytala.