Harry otworzyl usta i zamknal je ponownie, zbyt zaszokowany odpowiedzia Snape'a.

Jak on mu to moze wypominac? Zlosc zloscia, przyzwyczail sie juz do tego, ze Severus potrafi wybuchac gniewem w najmniej spodziewanych momentach, ale to juz byla lekka przesada. Przeciez on nic takiego nie zrobil! Przeciez Snape wcale nie musial za nim przychodzic...

A moze to o to chodzilo? Moze byl zly, ze Harry go obudzil? To rzeczywiscie bylo troche nie w porzadku. Ale to przeciez nie jego wina, ze mial koszmar.

Moze Severus mial racje z tym, ze Harry lubi sie nad soba uzalac? Ale to wcale nie bylo mile wysluchiwac tego w srodku nocy, po takim okropnym snie!

- Bylem po prostu zmeczony - odparl urazonym tonem. - Ale jezeli az tak ci przeszkadzam, to juz sobie ide.

Ruszyl w strone lezacych na krzesle ubran, czujac, jak buzujaca mu w zoladku zlosc nieco opada. Nie przejmowal sie tym, ze nogi nadal sie pod nim uginaly.

- Wracaj do lozka, Potter - zatrzymal go zmeczony glos mezczyzny. - Myslisz, ze pozwole ci sie wloczyc po zamku w srodku nocy, w dodatku, kiedy jestes tak rozchwiany emocjonalnie?

- Nie jestem rozchwiany emocjonalnie - odburknal Harry, probujac rozplatac swoje stlamszone spodnie.

- Tak, a ja nie jestem tym wrednym sukinsynem, ktory rozkazuje ci isc spac. I to natychmiast!

Harry poczul, jak magiczna sila wyrywa mu spodnie z rak i popycha go na lozko. Wciaz byl oslabiony, wiec nie mial sily podniesc sie z powrotem.

- Nie mam ochoty wysluchiwac rano, jak bedziesz mi wypominal, ze tu zostalem. Najlepiej bedzie, jezeli...

- Zamknij sie i nie wystawiaj na probe mojej cierpliwosci - przerwal mu Severus, gaszac rozdzka swiatlo. - Nie bede ci niczego wypominal, poniewaz to ja kaze ci tutaj zostac, ty glupi chlopaku!

Harry westchnal z frustracja i uderzyl glowa w poduszke. Ale nie wyszlo tak energicznie, jak zamierzal. Wszystko go bolalo.

- Dobrze, ale nie miej do mnie pretensji, jak znowu cie czyms obudze.

- Bede o tym pamietal - uslyszal w ciemnosci glos Severusa, a po chwili materac obok niego ugial sie. Kiedy mezczyzna ulozyl sie i nakryl koldra, w pomieszczeniu zapadla cisza.

Harry czul sie dziwnie, lezac tak obok niego w ciemnosci, w ktorej slyszal jedynie ich dwa przyspieszone oddechy. Dziwnie, a jednoczesnie niezwykle... blogo.

Pomimo tej sprzeczki, nie mogl zapomniec o tym, co Severus mu dzisiaj dal. A to bylo znacznie wazniejsze, niz jakiekolwiek glupie wyrzuty. Severus byl Severusem. Zawsze potrafil miec pretensje o wszystko i Harry doskonale o tym wiedzial. Ale teraz byl tutaj. Z nim. Pozwolil mu tu zostac. Nie, kazal mu zostac, a to bylo krzepiace. Moze jednak chcial, aby tu byl. Mogl go przeciez wyrzucic. Nie zrobil tego.

I byl na wyciagniecie reki. Moze moglby sprobowac... sprobowac choc troche sie do niego przytulic? Wystarczylo tylko odrobine sie przesunac... o tak.

Harry zmienil nieco pozycje, przyblizajac sie do Snape'a. Chcial jego bliskosci. Bal sie po nia siegnac, ale po tym, co przezyl we snie, ten strach wydawal mu sie teraz dziecinny.

Zamarl, slyszac, ze mezczyzna takze sie porusza i odsuwa od niego na bezpieczna odleglosc.

Harry westchnal

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату