- Severusie... wydaje mi sie, ze cos cie w nocy ugryzlo - wyszczerzyl sie, odsuwajac sie od mezczyzny i ruszajac tylem w strone lazienki.

Snape nie wydawal sie zaskoczony.

- W takim razie ty musiales spac w gniezdzie gnomow - odparl, unoszac brew i spogladajac znaczaco na gorna czesc ciala Harry'ego.

Chlopak spojrzal w dol i rozszerzyl oczy. Cala jego piers pokrywaly male, ciemne plamki. Niektore wyrazniejsze, inne mniej, ale bylo ich tyle, ze nie dalo sie zliczyc. Spojrzal ponownie na Snape'a, na ktorego ustach pojawil sie nikly, zlosliwy usmieszek.

- W zasadzie to nawet mi sie podobaja - odparl Harry, usmiechajac sie. - Moze je sobie zatrzymam... - I nie czekajac na odpowiedz, zlapal swoje ubrania z krzesla i zniknal za drzwiami.

Zawiesil ubrania na wieszaku przy drzwiach, po czym podszedl do lustra i spojrzal na swoje odbicie. Nie tylko jego piers byla pokryta plamami. Szyja wygladala znacznie gorzej. A tuz nad skronia widnial niewielki siniak.

Wygladal tak, jakby ledwie uszedl z zyciem z jakiejs bijatyki, ale czul w sobie taka radosc, iz z trudem powstrzymywal sie, by nie szczerzyc sie przez caly czas. Mial nadzieje, ze Severus pozwoli mu zatrzymac przynajmniej czesc tych sladow. W koncu to byly jego slady. Oznaczyly miejsca, w ktorych usta Severusa piescily jego cialo.

Harry dotknal jednej z ciemnych plam na szyi z takim uczuciem, jakby to byl skarb. Nie musial zamykac oczu, aby dokladnie wyobrazic sobie te waskie usta przywierajace do jego skory i ssace ja z taka zachlannoscia, jakby chcialy pochlonac go calego. A to poslalo przyjemny dreszcz wzdluz jego ciala, az do podbrzusza.

Odetchnal gleboko i odwrocil sie od lustra, obejmujac wzrokiem lazienke. Byla prosta i jasna, w zasadzie nie roznila sie znacznie od lazienek w dormitoriach, poza tym, ze wszystko, co sie tutaj znajdowalo, bylo przeznaczone tylko dla jednej osoby. Zamiast wanny, ktora Harry spodziewal sie ujrzec, byl jedynie prysznic. No tak, jakos nie potrafil sobie wyobrazic Severusa wylegujacego sie w wannie pelnej babelkow i otoczonego zapachowymi swiecami. Nie, on nalezal raczej do osob, ktore preferuja szybki, praktyczny prysznic.

I wtedy cos w jego umysle otworzylo sie i Harry przypomnial sobie odglos plynacej wody, ktory slyszal wczorajszego wieczoru. I nic nie potrafil poradzic na to, ze przed jego oczami pojawil sie obraz Severusa. Nagiego Severusa, po ktorego jasnej skorze splywaja strumienie wody.

O nie! Dosyc! Nie bedzie stal tutaj i wyobrazal sobie Snape'a podczas kapieli, bo jego penis zaczal juz przejawiac nadzwyczajne zainteresowanie, a Severus kazal mu sie przeciez pospieszyc.

Zamknal oczy i potrzasnal glowa, probujac pozbyc sie tego obrazu ze swojej glowy, po czym zdjal slipy i okulary, odlozyl je na jedna z polek, wszedl do kabiny i odkrecil zimna wode.

O tak, nic tak nie potrafilo ostudzic jak lodowata woda. Szczekajac zebami, odkrecil ciepla i spojrzal na polke zapelniona roznego rodzaju buteleczkami. Jego oczy wylowily szampon z pokrzywy i korzenia lubczyka, z dodatkiem cynamonu i imbiru, jak udalo mu sie z pewnymi trudnosciami odczytac na butelce. Zdjal go z polki i nalal sobie na dlon, po czym przyblizyl ja do nosa i powachal.

Zakrecilo mu sie w glowie. Zapach Severusa. Byl dokladnie taki sam, jak ten, ktory zawsze na nim czul. A teraz bedzie mogl pachniec identycznie!

Poczul mimowolny dreszcz. Z namaszczeniem zaczal namydlac wlosy, rozkoszujac sie spowijajaca go wonia. Jego serce bilo troche zbyt szybko, ale nie potrafil go uspokoic. Jak to mozliwe, ze nawet glupi aromat potrafil doprowadzic go do takiego stanu?

Poniewaz to byla

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату