- Jezeli nazywasz to klotnia, to chyba jeszcze nigdy w zadnej nie brales udzialu - mruknal Severus, spogladajac w ogien i biorac kolejny, tym razem juz mniejszy lyk alkoholu.

- Och, a ta uwaga miala na celu sprowokowanie mnie czy obrazenie? - zapytal Harry zaczepnie, probujac nieco rozluznic atmosfere.

- A jak sadzisz? - Mezczyzna rzucil mu nieokreslone spojrzenie.

- Mysle, ze jedno i drugie. - Harry usmiechnal sie.

- Ciesze sie, ze jednak czasami myslisz - odparowal Severus, lekko unoszac kaciki ust i Harry poczul nieokreslone cieplo w sercu. Tesknil za tym.

I tesknil za nim.

Nagle poczul przemozne pragnienie, aby go dotknac, przytulic, poczuc jego bliskosc. Severus od tak dawna nie okazal mu zadnego czulego gestu.

Wstal i blyskawicznie znalazl sie przy nim. Pochylil sie, aby go objac i usiasc mu na kolanach, ale w tym samym momencie Snape zerwal sie z miejsca, odtracajac jego rece i ruszyl w strone barku, calkowicie go ignorujac.

Harry pozostal sam przy zielonym fotelu, czujac sie tak, jakby cos wbilo mu sie w serce. Mial wrazenie, jakby wszystkie jego obawy sie ziscily. Wiedzial, ze cos jest nie w porzadku i ta pewnosc az go klula. Niezwykle bolesnie.

- Co sie stalo? - zapytal zduszonym glosem. - Dlaczego mnie unikasz? Dlaczego przede mna uciekasz?

Severus nie odwrocil sie. Siegnal do barku po kolejna butelke alkoholu.

- Co ty za bzdury znowu wygadujesz, Potter? - zapytal tak kpiacym tonem, na jaki go bylo stac. Wygladalo na to, ze za wszelka cene chce Harry'ego osmieszyc. - Masz chyba zbyt wybujala wyobraznie, poniewaz widzisz rzeczy, ktore nie istnieja. Mozesz sobie w takim razie podac reke z panna Lovegood.

Harry poczul, jak frustracja, ktora narastala w nim przez ostatnie kilka dni, kiedy Snape wyraznie unikal jego bliskosci i teraz, kiedy tak ostentacyjnie wmawial mu, ze wymyslil sobie to wszystko, zaczyna w nim wrzec. Kiedy otworzyl usta, jego glos kipial z wscieklosci, tnac powietrze na male kawaleczki.

- Masz mnie za idiote?! Myslisz, ze nie zauwazylem, jak mnie traktujesz? Ze nie zauwazylem, w jaki sposob unikasz bliskosci, nie chcesz mnie objac, nie chcesz nawet na mnie spojrzec w sposob nieprzesiakniety drwina? Myslisz, ze nie zauwazylem, ze wszystko sie zmienilo? Nie rozumiem tylko, dlaczego. Co sie stalo? Chce, zebys mi to wyjasnil!

Severus odwrocil sie powoli i gdyby Harry nie byl taki wsciekly, z pewnoscia wzrok, ktory wbijal w niego mezczyzna, odebralby mu cala odwage wraz z oddechem.

- Nie musze ci niczego wyjasniac, Potter - wycedzil tak lodowatym glosem, iz Harry odniosl wrazenie, jakby w powietrzu pojawily sie krysztalki lodu. - Nie przyszlo ci do glowy, ze moge po prostu nie miec na to ochoty?

Harry poczul, jak gniew wzbiera jeszcze bardziej, pelzajac po jego skorze i doprowadzajac do drzenia jego zacisniete piesci.

- I kto tu opowiada stek klamstw?! - Harry prawie krzyczal, ale nie potrafil juz nad tym zapanowac. Cala ta sytuacja wymknela sie spod kontroli, a Severus najwyrazniej mial to absolutnie gdzies. - Dopoki nie zechcesz mi tego wyjasnic, to nie mam tu czego szukac. Daj mi znac, kiedy sie zdecydujesz. - Odwrocil sie, ze zloscia zgarnal z oparcia swoja peleryne i ruszyl w strone wyjscia.

- Wracaj natychmiast, Potter! - ryknal mezczyzna, a Harry niemal sie przewrocil. Jeszcze nigdy nie slyszal takiej furii w glosie Snape'a. Przystanal i obejrzal sie. Severus stal przy barku, sciskajac w dloni szklanke z taka sila, iz niewiele dzielilo go od zmiazdzenia jej. Wbijal w Harry'ego tak mordercze, oslepiajace bijacymi z niego plomieniami spojrzenie, jakby rowniez probowal go nim

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату