sie po drugiej stronie Pokoju Wspolnego, zatrzymal sie nagle.

Znalazl Hermione. Siedziala z Ronem na kanapie i calowala sie z nim. Coz, najwidoczniej w koncu sie pogodzili... Czyli chyba... nie byl juz potrzebny.

Westchnal ciezko i odwrocil sie, zastanawiajac sie, co ze soba zrobic.

Pojdzie do Severusa. Tak. Moze jeszcze nie jest za pozno. I tak nikt nie zauwazy, ze go nie ma. Wymknie sie tylko na chwile, tylko, zeby go zobaczyc.

Wszedl do dormitorium, zabral z kufra peleryne niewidke, ukryl ja w kieszeni i zszedl na dol. Udalo mu sie wymknac niezauwazonym i kiedy znalazl sie na korytarzu, zarzucil na siebie peleryne i ostroznie ruszyl schodami prosto do lochow. W polowie drogi uswiadomil sobie, ze zapomnial zabrac Mape Huncwotow. Mial tylko nadzieje, ze nie natknie sie nagle na Filcha albo na jakiegos nauczyciela patrolujacego korytarze.

Na szczescie udalo mu sie dotrzec pod drzwi gabinetu Severusa bez wiekszych przeszkod. Zatrzymal sie przed nimi i wyciagnal reke, aby ich dotknac, lecz... nie poruszyly sie. Zmarszczyl brwi i siegnal do klamki. Nacisnal ja kilka razy, ale drzwi pozostaly zamkniete.

Najwyrazniej Severusa nie bylo. Moze znowu musial isc na jakas misje. Szkoda... Tak bardzo chcial go zobaczyc. Powiedziec mu, ze to byla jedna wielka pomylka, ze powinien byl z nim zostac, ze niepotrzebnie zgodzil sie isc na te impreze.

Westchnal i odwrocil sie. Ruszyl w droge powrotna, powloczac nogami i zastanawiajac sie, czy Severus nadal jest na niego zly... Wdrapal sie juz na piate pietro, ale wtedy schody ruszyly w przeciwna strone i musial nadlozyc drogi. Kiedy jednak wyszedl zza zakretu korytarza, musial sie tak gwaltownie zatrzymac, ze niemal potknal sie i upadl. Prawie nadepnal na pania Norris. Kotka prychnela i odskoczyla, fukajac wsciekle.

Harry rozejrzal sie po korytarzu, szukajac Filcha, ale na szczescie nigdzie w poblizu go nie bylo. Wiedzial jednak, ze musi jak najszybciej sie stad zwinac, jezeli nie chce, aby to przeklete kocisko podnioslo alarm.

Ostroznie ominal obserwujaca go swoimi rubinowymi oczami kotke i ruszyl dalej. Jednak zwierze zaczelo isc za nim.

- Sio! Wynocha stad! - syknal, przyspieszajac kroku. Kotka miauknela w odpowiedzi. Najwidoczniej wciaz pamietala ostatnie spotkanie, podczas ktorego Severus potraktowal ja w tak brutalny sposob. Najgorsze bylo to, ze najwyrazniej doskonale widziala przez peleryne niewidke. Juz kilka razy prawie wpadl przez nia w klopoty. Musi ja zgubic!

Przyspieszyl jeszcze bardziej, ale zwierze wciaz bieglo za nim.

- Odczep sie, ty glupi siersciuchu! - wymruczal ze zloscia, po czym zaczal biec. Kotka znowu zamiauczala i ruszyla w poscig. Harry minal kolejny zakret i biegnac waskim korytarzem, obejrzal sie przez ramie, zeby zobaczyc, jak daleko od niego jest pani Norris. I wtedy, tuz przed kolejnym zakretem, wpadl na cos, co wrzasnelo ze strachu piskliwym glosem, odbil sie od czegos miekkiego i wyladowal na podlodze.

Otrzasnal sie, probujac pozbyc sie tanczacych mu przed oczami plam, i wtedy zobaczyl.

To byla Ginny. Jeknela, podnoszac sie z podlogi i z przerazeniem wpatrujac w miejsce, w ktorym lezal Harry. To musial byc dla niej naprawde ogromny szok, zderzyc sie z czyms niewidzialnym. Harry szybko sciagnal peleryne z glowy.

- To ja - wyszeptal. Ale ona wcale nie wygladala na uspokojona. Podniosla sie i spojrzala za siebie rozszerzonymi ze strachu oczami. Harry zauwazyl, ze jej bluzka byla wymieta i zapieta tylko na jeden guzik, szminka na ustach calkowicie rozmazana, wlosy w nieladzie, a na odslonietej szyi widnialo kilka wyraznych malinek. Och, najwidoczniej wracala ze schadzki z Gregiem...

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату