odgrywac tego samego teatrzyku, ktorym uraczyl ich na ostatniej lekcji.

Bylo jeszcze gorzej.

Juz od chwili, kiedy wszedl do klasy, Harry wyczul na sobie jego taksujace spojrzenie. Zdeterminowany, ze tym razem nie pozwoli mu wytracic sie z rownowagi, zabral sie za przygotowywanie skladnikow. Ale to nie spojrzenia Snape'a nie pozwalaly mu skupic sie na pracy. Raczej zachowanie mezczyzny. Bylo... jeszcze dziwniejsze niz ostatnio. Snape wydawal sie byc ciagle pograzony w myslach. Przez cala lekcje nie powiedzial im ani slowa, poza 'Eliksir redukujacy. Skladniki sa na tablicy. Do roboty', a potem usiadl przy swoim biurku, pochylil sie nad pergaminami i tylko co jakis czas podnosil znad nich wzrok, przesuwal spojrzenie po calej klasie, najdluzej zatrzymujac je na Harrym, a potem odwracal glowe w strone sciany i przez kilka dlugich chwil po prostu wpatrywal sie w przestrzen.

To bylo... deprymujace. Nawet Lavender i Parvati zaczely szeptac pomiedzy soba, a do uszu Harry'ego co jakis czas docieraly strzepy ich rozmow, w ktorych ciagle powtarzalo sie jedno slowo: 'Snape'.

Glowa, ktora bolala Harry'ego praktycznie non stop od samego rana, teraz juz niemal pulsowala. Mial wrazenie, jakby cos sie w niej rozrastalo i probowalo ja rozerwac. Jakby ktos uderzal w nia mlotkiem od srodka.

Zdjal okulary, kilka razy przetarl oczy i zalozyl je ponownie. Niemal natychmiast poczul na sobie plonace spojrzenie Mistrza Eliksirow, ale kiedy podniosl wzrok, mezczyzna odwrocil glowe do sciany. Harry zauwazyl, ze Snape wciaz obraca pioro w palcach, najwyrazniej zupelnie nieswiadomie. I ze robi to z coraz wieksza nerwowoscia.

Hermiona kilka razy zapytala, czy na pewno wszystko z nim w porzadku, poniewaz coraz czesciej przerywal prace i przecieral oczy albo masowal skronie. Bol stawal sie nie do zniesienia. Chyba rzeczywiscie bedzie musial w koncu sie porzadnie wyspac. Nie pociagnie tak dluzej.

Lekcja przebiegla w calkowitej ciszy, poza jednym incydentem. Neville'owi wybuchl kociolek. To nie byla jakas wielka niespodzianka, w tym roku zniszczyl juz trzy. Znacznie wieksza niespodzianka byla reakcja Snape'a. Zareagowal dopiero wtedy, kiedy wszyscy uczniowie wbili w niego wyczekujace spojrzenia. Szczegolnie Slizgoni, ktorzy uwielbiali ogladac, jak opiekun ich domu miesza z blotem 'tego zalosnego Longbottoma'. Ale Snape nie wygladal na kogos, kto zamierza mieszac kogokolwiek z blotem. Wygladal raczej jak ktos, kto powrocil z bardzo daleka. Oderwal wzrok od sciany, rozejrzal sie po klasie i niedbale machnal rozdzka w strone zniszczonego kociolka, usuwajac rozlany eliksir i skorupy, po czym bez slowa powrocil do przerwanej czynnosci, czyli wpatrywania sie w sciane.

Neville rozejrzal sie ze zdumieniem, jakby szukal jakiejs podpowiedzi, co powinien teraz zrobic. W koncu usiadl, spakowal sie i po prostu czekal na dzwonek, wciaz wygladajac tak, jakby nie dowierzal, ze rekin, ktory wszelkimi prawami natury powinien go pozrec, po prostu machnal ogonem i sobie odplynal.

Harry nie mogl sie powstrzymac. Przygladal sie Snape'owi tak, jakby widzial go po raz pierwszy w zyciu. Ale mogl to robic bez obaw, poniewaz wszyscy teraz patrzyli na nauczyciela. Szepty pomiedzy uczniami ucichly dopiero po kilku minutach i wszyscy powoli wrocili do pracy. Wszyscy poza Harrym. Wcial wpatrywal sie w odwrocona do sciany twarz Snape'a. I wtedy ta twarz poruszyla sie i odwrocila w jego strone. Czarne oczy przemierzyly klase i zatopily sie w oczach Harry'ego. Nie potrafil odwrocic od nich wzroku. I nie potrafil uciszyc tego krzyku w swoim umysle:

'Przestan sie tak zachowywac! Przestan! Przestan!'

Po chwili brwi mezczyzny zmarszczyly sie, jakby zobaczyl na twarzy Harry'ego cos, co go zaskoczylo. Harry z najwiekszym wysilkiem oderwal spojrzenie od tych dwoch, pochlaniajacych wszelkie swiatlo niczym czarne dziury teczowek i spuscil glowe. Bol w jego skroniach pulsowal prawie z taka sama sila, z jaka bilo jego serce. Rece mu sie trzesly, kiedy siegnal po fiolke zawierajaca wyciag z czyrakobulwy.

Nie, musi sie uspokoic. Nie pozwoli mu sie wyprowadzic z rownowagi! Nie tym razem!

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату