skrzypiac cicho. Nawet sie nie rozgladal. Komnata nie robila juz na nim takiego wrazenia, jak na poczatku. Przyzwyczail sie do niej. Byla po prostu... miejscem. Miejscem, w ktorym mogl byc zupelnie sam. Miejscem, w ktorym czul sie bezpiecznie.

Ruszyl w strone zielonego fotela, pochylil sie i polozyl ksiazki na stoliku. Za soba uslyszal ciche klikniecie zamka.

W zasadzie to wzial te ksiazki na wszelki wypadek. Najpierw chcial czegos sprobowac. Wyciagnal z kieszeni malenki kawaleczek pergaminu i rozwinal go. Na kartce widnialo jedno slowo: 'Aduro'.

Prawdziwe czarnomagiczne zaklecie. Zapisal je podczas ostatniej wedrowki do Dzialu Ksiag Zakazanych. Chcial sprobowac. Chcial sprawdzic, czy uda mu sie je rzucic. Czy w ogole jest w stanie rzucic jakiekolwiek czarnomagiczne zaklecie. To, ktore mial w rekach, powodowalo przypalenie i roztopienie sie skory. A i tak bylo jednym z najlagodniejszych.

Mial za to ogromny problem z wybraniem celu. Wiedzial, ze Nott uczyl sie tych zaklec na ptakach i zwierzetach. Ale on... on nie zamierzal. Potrzebowal czegos mniejszego. Czegos znacznie mniejszego. Czegos, co nie posiada twarzy, dzioba, pyska, czy czego tam jeszcze. Czegos, co z pewnoscia nie potrafi patrzec. Moze mysz? Nie, nie, nie. Cos jeszcze mniejszego. Motyl? Nie, moga mu nieprzyjemnie drzec skrzydla. Cos jeszcze mniejszego. Pierwotniak! Ale czy pierwotniaka w ogole da sie zobaczyc golym okiem? A zreszta skad mialby go wziac? W koncu, po dlugim namysle zdecydowal sie na zemszczenie sie w imieniu Rona na wszystkich pajakach swiata i zlapal sobie malego pajaczka, ktory wlasnie spoczywal spetryfikowany w jego kieszeni. Wylowil fiolke, wytrzasnal pajaka na stolik i wyciagnal rozdzke. Skierowal ja na pajaka, kilka razy przeczytal w myslach zaklecie (przy okazji uderzylo go to, ze wiekszosc czarnomagicznych zaklec byla bardzo krotka i latwa do wymowienia, np. Crucio, Imperio, Aduro... Pewnie po to, by jak najszybciej zadac ofierze bol.)

Odetchnal gleboko i skoncentrowal sie. Czytal, ze musi wydobyc z siebie gniew, nienawisc, chec mordu, chec skrzywdzenia tego, na kogo pragnie rzucic zaklecie. Ale przeciez ten biedny pajak nic mu nie zrobil. Stwierdzil wiec, ze musi podejsc do tego nieco inaczej.

'To wszystko przez ciebie' - pomyslal, wpatrujac sie w pajaka. - 'Przez ciebie. Cala ta wojna, to wszystko twoja wina! Musze cie zniszczyc! Nienawidze cie, slyszysz? Nienawidze! To ty do tego doprowadziles! To ty zabiles moich rodzicow! Wiem! Jestes... to ty jestes Voldemortem! Tak! Jestes Voldemortem i nienawidze cie tak bardzo, ze az... az...'

- Aduro!

Z konca rozdzki wyleciala malenka smuzka czerwonego dymu, ktora pyknela cicho i rozwiala sie.

Harry westchnal i opuscil dlon.

Jak mial to zrobic? Przeciez to bylo kompletnie bez sensu. Nawet jezeli probowal sobie wyobrazic, ze na koncu odwloka znajduje sie malenka twarz Voldemorta. Nie, nigdy nie uda mu sie rzucic tego zaklecia. Nie w takich warunkach. Po prostu, kiedy nadejdzie pora konfrontacji z Voldemortem... bedzie musial improwizowac.

A teraz lepiej chyba bedzie, jezeli skupi sie na przeciwzakleciach i Legilimens Evocis. Tak, tak bedzie lepiej.

***

Reszte tygodnia spedzil na lekcjach (z ktorych niewiele pamietal, poniewaz wciaz myslal o tym, jak rzucic Legilimens Evocis), czytaniu w bibliotece (okazjonalnym, ostatnio nie mial juz tak duzo czasu), zajeciach z Tonks (ktora na razie uczyla go jedynie roznych rodzajow zaklec-tarcz i nie mial jeszcze okazji zapytac ja o legilimencje) oraz spotkaniach z Luna i kolejnych probach rzucenia Legilimens Evocis (nie udalo mu sie ani razu). Hermiona nie komentowala tego, ze Harry ciagle gdzies znika, za to Ron zdawal sie byc coraz bardziej zirytowany tym, ze jego najlepszy przyjaciel nie ma dla niego nawet chwili czasu. Na szczescie Hermiona probowala go czyms zajac. Na przyklad calowaniem.

Jakby jeszcze tego bylo malo, czul w sobie coraz wieksze napiecie i kilka razy

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату