Zacisnal powieki i zaslonil uszy rekami, za wszelka cene probujac przypomniec sobie uczucie, ktore towarzyszylo mu podczas scigana Zlotego Znicza. Ale zlota kulka rozmyla sie po zaledwie ulamku sekundy, zamieniajac sie w rozlozony na kolanach pergamin i jego dlon, zawieszona nad pusta kartka.

Nie potrafil. Byl zbyt slaby, by mu przeszkodzic. Wyczuwal jego sile. Unosila sie wokol niczym zaginajaca przestrzen, gesta aura, zmuszajac go... zmuszajac go, by patrzyl i przypominal sobie. Kazde, slowo, kazda swoja mysl.

I nie byl w stanie tego przerwac.

Dlon opadla, kreslac na pergaminie pierwsze litery i w tej samej chwili Harry uslyszal swoje wlasne mysli, chociaz z kazda chwila stawaly sie one coraz bardziej niewyrazne, zagluszane dziwnym, coraz glosniejszym brzeczeniem...

Spotkam sie z toba za dwa tygodnie...

Glosny trzask, przypominajacy uderzenie blyskawicy sprawil, ze Harry wzdrygnal sie i szybko spojrzal na szybe przed soba. Drzala.

...bedziesz mogl zrobic ze mna, co zechcesz...

Drzenie zmienilo sie w wibracje. Harry odsunal sie na srodek, z przerazeniem patrzac na pojawiajace sie na szkle pekniecia.

...Snape ma wrocic do Hogwartu caly i zdrowy...

Wiedzial, ze to juz koniec. Ze jeszcze chwila i...

...jesli dowiem sie, ze cos mu sie stalo...

Zdazyl oslonic glowe rekami w tej samej chwili, w ktorej nastapil potezny huk i szyby eksplodowaly, zasypujac go odlamkami. Skulil sie na srodku podlogi, slyszac jedynie brzek opadajacego wokol szkla. I dopiero kiedy nastala calkowita cisza, odwazyl sie zabrac rece i otworzyc oczy.

Wspomnienia dalej przewijaly sie wokol niego, ale wydawaly sie chaotyczne, jakby kierujaca nimi sila byla zbyt rozdarta wypelniajacymi ja emocjami, by nad nimi zapanowac i by dokladnie im sie przyjrzec.

I Harry widzial przenikajacy je ogien. Coraz silniejszy i silniejszy, spalajacy doszczetnie kazda pojawiajaca sie chwile i zagluszajacy swym trzaskiem echo jego wlasnych mysli.

Chwile, w ktorej otrzymal odpowiedz od Voldemorta.

...Jezeli sie nie zjawisz, nigdy wiecej go nie zobaczysz. Nigdy...

Chwile, w ktorej przypatrywal sie z oddali stojacemu w drzwiach, rannemu Severusowi.

Zyl... Zyl... Dotrzymal slowa...

Lekcje z Luna i Tonks...

Jak mam go pokonac? Jak? Zostalo tak malo czasu...

Ostatnia lekcja Eliksirow...

Na nastepna lekcje? To byla moja ostatnia lekcja Eliksirow.

Zobaczyl siebie, stojacego przed drzwiami klasy i wpatrujacego sie w nie z takim wyrazem twarzy, ze mimowolnie poczul dreszcz.

Tyle wspomnien...

Wreszcie ujrzal skulonego pod sciana chlopca w pelerynie niewidce i pomimo, ze ogien strawil juz niemal wszystko, pozerajac cala scene goracymi plomieniami, zdolal uslyszec jeszcze niewyrazne, zagluszone trzaskiem pozogi echo swych

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату